Bloog Wirtualna Polska
Jest 921 180 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Główne założenia koncepcji wychowania bez porażki Thomasa Gordona

czwartek, 29 września 2011 12:19

 

 

Krok 1: rozpoznać konflikt i nazwać go.

Krok 2: znaleźć możliwe rozwiązania.

Krok 3: krytycznie ocenić te możliwe rozwiązania.

Krok 4: decydować się na najlepsze do przyjęcia rozwiązanie.

Krok 5: wypracować sposoby realizacji tego rozwiązania.

Krok 6: późniejsze zbadanie oceniające, jak sprawdziło się w życiu to rozwiązanie.

 

KROK 1: ROZPOZNAĆ I NAZWAĆ KONFLIKT

 

To jest faza decydująca, jeśli rodzice chcą wciągnąć dziecko w rozwiązywanie problemu. Muszą uzyskać jego uwagę i zapewnić sobie jego współdziałanie we wspólnym rozwiązaniu.

Ich szanse są większe, jeśli uwzględnią następujące wskazania:

 

1. Wybrać moment, w którym dziecko nie jest zaabsorbowane czymś, zajęte lub przygotowuje się do wyjścia z domu, tak że nie będzie się opierać albo denerwować, że się mu przerwało zajęcie albo się dziecko zatrzymuje, gdy chce wyjść.

2. Wyraźnie i precyzyjnie powiedzieć mu, że powstał konflikt, który trzeba rozwiązać. Nie mów zbyt ogólnikowo i nie okazuj niepewności przez tak bezskuteczne wypowiedzi jak:

"Nie chciałbyś wziąć udziału w rozwiązaniu problemu?" albo "myślę, że byłoby dobrze, gdybyśmy próbowali to wyjaśnić".

3. W sposób nie pozostawiający wątpliwości i z całą pasją, jaką odczuwasz, powiedz dokładnie, co czujesz, jakie twoje pragnienie pozostaje niezaspokojone, albo co cię niepokoi.

Decydujące jest, żeby wypowiadać się w pierwszej osobie, per"ja". "Ja się bardzo gniewam, gdy widzę, że tak starannie przeze mnie posprzątana kuchnia po twoim obiedzie po szkole jest znów zupełnie brudna" albo "Martwię się, że mój samochód może zostać uszkodzony, a ty się zranisz, jeśli nadal będziesz przekraczał dozwolone szybkości", albo

"Odczuwam to jako niesprawiedliwe wobec mnie, że muszę wkładać w gospodarstwo domowe tyle pracy, w której wy, dzieci, mogłybyście mi pomóc".

4. Unikać zdań, które upokarzają dziecko albo obwiniają, jak np. "Zrobiliście mi nieporządek w kuchni", "Ty bardzo lekkomyślnie obchodzisz się z samochodem", "Wy zachowujecie się w domu jak banda wyzyskiwaczy".

5. Zupełnie wyraźnie okazać, że jest twoim życzeniem, aby i oni razem z tobą podjęli poszukiwanie takiego wyjścia, które byłoby do przyjęcia dla obu stron, takiego rozwiązania, dzięki któremu "wszyscy możemy żyć" i potrzeby wszystkich zostaną zaspokojone. Decydujące jest, żeby dzieci uwierzyły w rzetelność twojego życzenia, by znaleźć takie rozwiązanie, w którym nie będzie pokonanych. Muszą wiedzieć, że dewizą tej "gry" -jest zasada: bez porażek i pokonanych, a nie zwycięzca - pokonany w nowym przebraniu.

 

KROK 2: ROZWINĄĆ MOŻLIWOŚCI ROZWIĄZAŃ

 

Kluczem do tego etapu jest względnie duża liczba możliwych rozwiązań. Matka czy ojciec mogą zaproponować: "Co moglibyśmy na przykład z tym zrobić?", "Rozważmy możliwe rozwiązania", "Zastanówmy się wspólnie i znajdźmy możliwe rozwiązania", "Musi być dużo możliwości rozwiązania tego problemu". Pomocą mogą być następujące dodatkowo decydujące punkty:

 

1. Spróbuj najpierw wydobyć od dzieci różne rozwiązania.

Twoje własne propozycje dodasz później. (Młodszym dzieciom może początkowo sprawiać trudności wynajdywanie rozwiązań).

2. Najważniejsze: nie oceniać żadnego z zaproponowanych rozwiązań, nie wyrokować i nie wyrażać lekceważenia.

Na to przyjdzie czas w następnej fazie. Przyjmuj (akceptuj) wszystkie pomysły rozwiązań. Przy pomysłach bardzo złożonych dobrze byłoby je zapisać. Przyjmując propozycje nie oceniaj, nawet słowem "dobre", bo mogłoby to oznaczać, że inne zgłoszone na listę są mniej dobre.

3. Próbuj nie wyrażać żadnej uwagi, nie okazać na tym etapie, że któreś ze zgłoszonych rozwiązań jest dla ciebie nie do przyjęcia.

4. Jeśli stosujesz metodę bez porażek z okazji problemu obchodzącego kilkoro dzieci, a któreś z nich nie zgłasza żadnej propozycji rozwiązania, powinieneś je zachęcić do własnego udziału.

5. Domagaj się dalszych propozycji rozwiązań tak długo, aż okaże się, że nikt dalszych nie znajduje.

 

KROK 3: KRYTYCZNIE OCENIĆ PROPOZYCJE ROZWIĄZAŃ


Na tym etapie dopiero jest usprawiedliwione podjęcie krytycznej oceny zgłoszonych propozycji rozwiązań. Jedno z rodziców może powiedzieć: "No dobrze, a teraz zastanówmy się, które z tych rozwiązań będzie najlepsze". Albo też:

"A teraz przyjrzyjmy się, które z tych rozwiązań odpowiada nam wszystkim", albo "Co myślimy o tych wszystkich możliwościach, które nam wpadły do głowy?", "Czy któreś z nich jest lepsze niż inne?" Na ogół te rozwiązania, które albo przez rodziców, albo dzieci zostaną ocenione jako nie do przyjęcia - skreśla się (podając powody, dla których zostają odrzucone) tak, że ostatecznie pozostaną dwa lub jedno.

W tym stadium rodzice nie powinni zapomnieć podać uczciwie dzieciom, co odczuwają: "To by mi się nie podobało" albo "To nie zaspokoi moich potrzeb", czy "Uważam, ze to rozwiązanie byłoby niesprawiedliwe wobec mnie".

 

KROK 4: ZDECYDOWAĆ SIĘ NA NAJLEPSZE ROZWIĄZANIE

 

Ten stopień wcale nie jest tak trudny do pokonania, jak myślą nieraz rodzice. Jeśli przestrzegało się zasad wszystkich poprzednich kroków i wymiana myśli i reakcji uczuciowych była otwarta, szczera i uczciwa, niekwestionowane, rozważne rozwiązanie wyłoni się z dyskusji niemal samo. Czasem któreś z rodziców czy dzieci wysunie twórcze rozwiązanie, najoczywiściej najlepsze i do przyjęcia przez wszystkich. Oto kilka małych wskazówek, jak osiągnąć ostateczną decyzję:

1. Rozważania dalszych propozycji prowadzić w odniesieniu do uczuć dzieci, które sprawdzamy następującym pytaniem testowym: "Z tym rozwiązaniem zgadzacie się?", "Czy to rozwiązanie zadowoli wszystkich?", "Sądzicie, że to zlikwidowałoby nasz problem?", "Czy to się da zrobić?"

2. Nie traktuj żadnego postanowienia jako ostatecznego czy koniecznego i niemożliwego do zmodyfikowania. Możesz powiedzieć: "No dobrze, wypróbujmy to rozwiązanie i zobaczymy jak ono się sprawdzi" albo "Wydaje się, że takie rozwiązanie odpowiada wszystkim, spróbujmy je wprowadzić w życie i zobaczymy, czy to rozwiązuje wszystkie nasze problemy", albo "Jestem gotowa to zaakceptować, czy godzicie się wypróbować to w życiu?"

3. Jeśli rozwiązanie składa się z kilku punktów, nieźle byłoby utrwalić je na piśmie, żeby nie zostały zapomniane.

4. Przekonaj się, czy zostało jasno zrozumiane, jakie obowiązki komu przypadają i czy wszyscy gotowi są je wypełnić:

"No dobrze, jesteśmy w tym zgodni" albo "Teraz jest dla nas jasne, to jest umowa i zgadzamy się, by każdy podjął część zadania, która na niego przypada".

 

KROK 5: WYKONAĆ POWZIĘTĄ DECYZJĘ

 

Gdy już decyzja została przyjęta, pozostaje często konieczność dokładnego rozpracowania szczegółów wykonania.

Rodzice i dzieci zajmą się ustaleniem "Kto co wykona i do kiedy?" albo "Czego potrzebujemy, żeby to zrobić?", albo też "Kiedy zaczynamy? Pytania, które często wymagają dalszej dyskusji, np. przy problemach prac domowych czy innych, to: "Jak często?", "W których dniach?", i "Co jest konkretnie wymagane?" Przy konfliktach dotyczących pory kładzenia się do łóżek rodzina będzie pewnie dyskutować, kto będzie sprawdzał godzinę na zegarze i podawał czas. W konfliktach dotyczących porządku w pokoju dzieci może trzeba będzie bliżej określić, co rozumiemy jako porządek.

Rozwiązania wymagają niekiedy zakupów takich jak np. tablica jako punkt ogłoszeń, worek na bieliznę dla dziecka, nowe żelazko do prasowania dla córki itp. W tych przypadkach może okazać się konieczne ustalenie, kto to załatwi i także, kto za to będzie płacił. Pytania wykonawcze zostawiamy na moment, gdy już wszyscy jasno ustalą, że godzą się na ostateczną decyzję. Nasze doświadczenie mówi zresztą, że gdy podjęta zostanie ostateczna decyzja wybranego rozwiązania, to elementy jego wykonania zazwyczaj łatwo się ustala.

 

KROK 6: PÓŹNIEJSZA OCENA KRYTYCZNA

 

Nie wszystkie początkowe, wynikające z metody bez porażek rozwiązania okazują się dobre. Licząc się z tym muszą rodzice niejednokrotnie dopytywać się u dzieci, czy nadal zgadzają się z podjętym postanowieniem. Dzieci czepiają się nieraz rozwiązań, które później okazują się dla nich trudne do wykonania. Albo też któreś z rodziców natrafia na przeszkody różnego rodzaju, które nie pozwalają dotrzymać jego części zadań wynikających z umowy.

Może dobrze byłoby, żeby rodzice po pewnym czasie zapytali się, czy dzieci są zadowolone: "Jak sprawdza się nasze rozstrzygnięcie?", "Czy jesteś wciąż zadowolony z naszej umowy?" To ujawni dzieciom rodzicielskie zainteresowanie dla ich potrzeb i życzeń. Niekiedy taka indagacja udzieli informacji, które ukażą konieczność zmiany pierwotnych postanowień.

Np. może okazać się niemożliwy powrót do domu w sobotę przed jedenastą, jeśli pokaz filmowy trwa dłużej. Jedna z rodzin odkryła, że wolna od przemocy metoda podziału domowych obowiązków według propozycji najmłodszej córki, która podjęła się zmywania naczyń po kolacji, wymaga od niej w tygodniu aż 5-6 godzin pracy, podczas gdy starsza córka, której zadaniem było dbać o porządek w łazience i pokoju dziecięcym, pracowała zaledwie 3 godziny tygodniowo. To wydawało się niesprawiedliwe wobec młodszej, dlatego po dwóch tygodniach rozkład obowiązków został zmodyfikowany.

Naturalnie nie wszystkie posiedzenia podejmowane dla rozwiązania konfliktów bez przemocy, wymagają przejścia wszystkich sześciu kroków. Niekiedy problem zostaje rozwiązany dzięki jednej propozycji, kiedy indziej na etapie oceniania zgłoszonych możliwości ktoś jeszcze dorzuci najlepszą. Niemniej jednak warto zachować w pamięci i uwadze tę drogę sześciu kroków.

 

 

Literatura:

  1. Gordon T., Wychowanie bez porażek : rozwiązywanie konfliktów między rodzicami a dziećmi, "Pax", Warszawa 1944.
  2. Gordon T., Wychowanie bez porażek w praktyce, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 2010.


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330408238,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Komunikowanie w rodzinie - metoda rozwiązywania konfliktów

czwartek, 29 września 2011 12:12

 

Komunikowanie w rodzinie - metoda rozwiązywania konfliktów

 

"Konfliktów nie trzeba tłumić ani podsycać, ale rozwiązywać. To znowu jest pewna umiejętność, którą można nabyć, jeśli się o nią stara. Podstawą jest ujawnienie swego zdania szczere, a nie raniące. Nie chodzi o szczerość polegającą na robieniu drugiemu przykrości i oskarżaniu go, ale o szczerość ujawniania swoich przeżyć i swoich racji, a jednocześnie na wysłuchaniu rozmówcy. On też ma jakieś przeżycia, jego też coś boli i trzeba starać się to zrozumieć. Gdy obie strony wzajemnie się wysłuchają i zrozumieją, na czym problem polega, wtedy dopiero trzeba szukać najlepszego wyjścia."

 

"Błędem jest zaczynanie rozwiązywania konfliktu "od końca", czyli szukania wyjścia, co praktycznie polega najczęściej na narzucaniu swojego zdania. To podsyca konflikt. Najpierw trzeba zidentyfikować przedmiot konfliktu, czyli jasno określić, o co chodzi, wysłuchać się wzajemnie, potem obmyślić różne możliwe wyjścia z sytuacji i dopiero wtedy wspólnie wybrać najlepsze rozwiązanie. Dobrze jest też, po jakimś czasie, wrócić do sprawy i upewnić się, czy wybrany sposób postępowania był rzeczywiście najtrafniejszy. Tak rozwiązywane konflikty nie tylko nie szkodzą, ale przyczyniają się do szczęśliwego życia rodzinnego."[1]

 

Aby konflikty były rozwiązane w sposób integrujący, konieczne jest przyjęcie określonych zasad:

 

1.      Traktowanie uczestników konfliktu jako osób równych sobie.

 

Nie można mówić o rozwiązywaniu konfliktów w sposób pozytywny, gdy jedna z osób uważa się z ważniejszą, wyższą, gdy traktuje swoje potrzeby, ambicje, oczekiwania jako ważniejsze niż współpartnera. Jest to szczególnie trudne, gdy tego typu nierówny układ utrwalił się już w małżeństwie, gdy jedna ze stron czuje się zawsze "panem sytuacji", a druga - mało istotnym "dodatkiem".

Wyrównywanie "pozycji" jest podstawowym wymogiem nie tylko pełnego rozwoju więzi w małżeństwie, ale i poszanowania godności drugiego człowieka jako elementarnego prawa ludzkiego.

 

2.      Poszanowanie godności człowieka.

 

Podejmowanie konfliktów, które maja na celu zbliżenie ludzi, pogłębienie więzi pomiędzy nimi, wymaga poszanowania godności osobowej. Nie chodzi tylko o godność partnera, ale także o własną godność. Zachowanie godności to szacunek dla siebie i drugiego jako osoby, poszanowanie własnych wartości i wartości cenionych przez innych. Ważne jest tu (chociaż nieraz ogromnie trudne) oddzielenie oceny samego człowieka od jego postępowania. Człowiek ma zawsze wartość i godność jako człowiek, choć jego postępowanie nie zawsze jest właściwe. W sytuacji konfliktowej ważne jest więc, aby przedmiotem sporu były fakty dotyczące zachowań ("skłamałeś, jest mi z tego powodu bardzo przykro"), a nie ocena osoby ("ty kłamco"). Szczególnie jest to dotkliwie przeżywane, gdy krytykowane są właściwości osoby, których zmieniać nie można ("ty okularniku, grubasie, inwalido").

 

3.      Przekazywanie własnych uczuć i emocji wywołanych przez problem

 

W rozwiązywaniu konfliktów szczególną rolę odgrywają uczucia i emocje. Jeśli są one przekazywane wprost, otwarcie, w sposób nie raniący drugiego człowieka ("było mi bardzo przykro, że postąpiłeś w ten sposób"), oczyszczają nie tylko wnętrze człowieka, ale i atmosferę, stwarzając większą szansę uzyskania porozumienia. Jasne określenie przeżyć pozwala na adekwatną reakcję drugiej strony ("przykro mi, przepraszam Cię"). Warto także przy przekazywaniu odczuć wywołanych przedmiotem sporu podkreślić wagę wiążących uczuć pozytywnych("mówię to bo bardzo mi na tobie zależy; jesteś dla mnie kimś bardzo bliskim, nie chcę aby coś na dzieliło").

 

4.      Wskazywanie na konkretne fakty

 

O ile konflikt ma być rozwiązany prawidłowo, przedmiotem sporu muszą być konkretne fakty, wydarzenia, a nie domysły, przypuszczenia czy opinie innych osób. Konieczna jest tu analiza konkretnych faktów bezpośrednio po ich wystąpieniu, bez odwoływanie się do zdarzeń z przeszłości, dawno minionych, przeanalizowanych, będących tematem wcześniejszych sporów. Szczególnie przykre w konflikcie jest powoływanie się na negatywne opinie osób trzecich, nieobecnych w tym momencie. Zachowania tego typu zawsze są odbierane jako przykre, poniżające ("mówią źle o mnie, za moimi plecami, kiedy nie mogę się bronić").

 

5.      Autentyczne poszukiwanie rozwiązań

 

Nie każda osoba wchodząca w konflikt poszukuje pozytywnych rozwiązań. Konflikty mogą być podejmowane, aby pokazać(przypomnieć) swoją dominację, aby manipulować drugą osobą (np. jej uczuciami - "robisz to, aby mnie dobić"), aby kogoś poniżyć (np. "każdy głupi wiedziałby, jak tę sprawę załatwić, ale ty nie"), wyładować negatywne emocje.

Konflikty, aby miały charakter integrujący, muszą kończyć się konkretnymi rozwiązaniami. Konieczna jest zatem właściwa postawa uczestników konfliktu - p[odejmują konflikt, aby osiągnąć cel - wspólne dobro.

 

Należy przyjąć, że każdy konflikt może (i powinien) być rozwiązany w sposób integrujący.

- Sposób rozwiązania winien uwzględnić interesy obydwu (względnie wszystkich) sron zaangażowanych w konflikcie.

- W czasie konfliktu uczestnicy sporu w2inni poznać dokładnie sposób widzenia problemu przez drugą stronę oraz oczekiwania współpartnera.

- Ważne jest przeanalizowanie źródeł konfliktu, czasu jego trwania, przebiegu oraz zaproponowanie przez uczestników

konfliktu wszystkich możliwych rozwiązań, które podlegałyby wspólnej ocenie.

- Ustalone w drodze negocjacji postanowienia powinny wszystkich zadowalać. Negocjacje powinny trwać tak długo, dopóki nie zostanie osiągnięty kompromis i zadowolenie z powziętych postanowień.

 

6.      Przebaczenie

 

Przebaczenie jest szczególnie ważną częścią wygaszającą konflikt. Przebaczenie winno być całkowite, zupełne, szczere, wzajemne, obejmujące sferę intelektualną w razie różnic i poglądów("przyjmuję, że możesz mieć inne stanowisko w tej sprawie niż ja") i emocjonalną ("z całego serca ci wybaczam i proszę o wybaczenie") Przebaczenie to winno być potraktowane serio, bez wracanie do wydarzeń i przypominania ich kiedykolwiek.


7.      Wypełnienie postanowień

 

Jeżeli konflikt ma mieć charakter integrujący, uczestnicy konfliktu muszą wypełnić postanowienia wynikające z negocjacji. Brak realizacji postanowień może stać się przyczyną następnego konfliktu, może podważać zaufanie co do szczerości intencji współrozmówcy. Każda rodzina powinna posiąść umiejętność korzystnego rozwiązywania konfliktów poprzez otwarte, szczere wyrażanie własnych uczuć i emocji, omawiania problemów oraz racjonalne rozsądzanie alternatywy i możliwości skutków rozwiązań.

 

 



[1] Maria Braun - Gałkowska, "Psychologia domowa", Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawa II. Wydział Nauk Społecznych. Katedra Psychologii Wychowawczej i Rodziny. - Lublin : Wydawnictwo KUL, 2008, str.47.

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330408234,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Style wychowania w rodzinie i ich konsekwencje dla rozwoju osobowości dziecka

czwartek, 29 września 2011 12:02

 

 

  1. Styl wychowania niekonsekwentny charakteryzuje go zmienność i przypadkowość oddziaływań na dziecko. Zależnie od chwilowego samopoczucia rodzice są dla dziecka bardziej lub mniej wyrozumiali, nie zwracają uwagi na jego wybryki lub kiedy indziej surowo za nie karzą; okazują mu czułość i darzą je zainteresowaniem, to znów w podobnej sytuacji zachowują się wobec dziecka obojętnie albo nawet wrogo. Taki sposób postępowania utrudnia dziecku przyswojenie norm społecznych i moralnych, wywołuje poczucie niesprawiedliwości i krzywdy.

Wychowanie niekonsekwentne wiąże się z brakiem sprecyzowanych zasad postępowania wobec dziecka i swoistą biernością pedagogiczną matki i ojca. Rodzice przejawiają inicjatywę i podejmują określone środki wychowawcze tylko pod naciskiem jakiegoś zdarzenia, np. gdy dziecko otrzyma uwagę nauczyciela w dzienniczku lub złą ocenę; wprowadzają wtedy rozmaite rygory i zakazy, których później nie przestrzegają i nie egzekwują w dostatecznej mierze; w innych sytuacjach, aby skłonić dziecko do posłuszeństwa, stosują obietnice, często nie dotrzymane, albo obdarzają je podarunkami nie wtedy, gdy na to zasłużyło, lecz po to, by zapewnić sobie spokój lub zaskarbić względy dziecka. Nie trzeba uzasadniać, że takie postępowanie nie prowadzi do kształtowania pozytywnych cech charakteru, ale uczy dziecko interesowności i egoizmu. Wychowanie doraźnie, wyłącznie od okazji do okazji, i to za pomocą przypadkowych metod, nie tylko traci ono szacunek dla rodziców, którzy przestają być dla niego autorytetem, lecz także czuje się osamotnione i bezradne, nie znajdujące stałego oparcia i życzliwej pomocy u najbliższych mu osób. U niektórych dzieci doprowadza to do poczucia niepewności siebie, maskowanej agresywnymi formami zachowania się.

 

  1. Autokratyczny styl wychowania przeważał w rodzinach patriarchalnych, ma więc on charakter konserwatywny i jest oparty na autorytecie przemocy. Od dzieci wymaga się bezwzględnej karności i posłuszeństwa, podporządkowania się wszelkim poleceniom oraz nakazom rodziców, a zwłaszcza ojca. Decyzje w sprawach rodziny i dzieci podejmują rodzice - lub jedno z nich będące nosicielem autorytetu - bez porozumienia z innymi członkami rodziny, nie pytając ich o zgodę ani nie uzasadniając swoich poczynań i postępowania. Wyjaśnień udzielają rodzice dzieciom wówczas, gdy uznają to za stosowne. W rodzinie autokratycznej dziecko zna swoje prawa i obowiązki, wie dobrze, czego mu nie wolno czynić, a na co może sobie pozwolić. Kary, nagrody i inne środki wychowawcze stosuje się konsekwentnie i dziecko zdaje sobie sprawę, że nie ma od nich żadnego odwołania. Wie też, że rodzice kontrolują jego postępowanie i żadne wykroczenie nie ujdzie ich uwadze.

Istnieją różne odmiany autokratycznego stylu wychowania: od surowego nadzoru, ostrych środków represji i stawiania wymagań dostosowanych do jego cech indywidualnych i rozwojowych. Pierwszy wariant jest oparty na karach i wzbudzaniu lęku, zakłada dystans i jednostronne komunikowanie się dziecka z rodzicami, którzy wydają rozkazy i pouczają, jak ma się ono zachować w różnych sytuacjach. Drugi wariant opiera się na ujawnianej dziecku życzliwości, połączonej jednak z przekonaniem o konieczności stałego nim kierowania i silnej kontroli jego czynności; między rodzicami a dzieckiem istnieje tu również dystans, nie wyklucza on jednak serdeczności i wzajemnego okazywania uczuć, a komunikowanie się bywa dwustronne: obok pouczeń czy napomnień dziecko uzyskuje wyjaśnienia i rzeczowe odpowiedzi na nurtujące je pytania; miejsce surowych kar zajmuje nagana i perswazja.

Autokratyczny styl wychowania, zwłaszcza w jego postaci skrajnej, nie sprzyja na ogół osiąganiu pozytywnych efektów w dziedzinie kształtowania osobowości dziecka. Konsekwencje tego sposobu wychowania mogą być przy tym rozmaite, zależnie od pozycji dziecka w rodzinie i od innych czynników, oddziałujących na nie poza rodziną. Dzieci przyzwyczajone do bezwzględnego posłuszeństwa, a darzące rodziców uczuciem przejmują często wzorce postępowania rodziców, zachowują się despotycznie, a nawet okrutnie wobec młodszych lub słabszych kolegów, na których mogą wywierać presję. Inne są zastraszone i uległe, niezdolne do samodzielnego działania i myślenia, przywykłe tylko do wykonywania rozkazów i poleceń z zewnątrz. Jeszcze inne buntują się przeciw ustawicznemu przymusowi i stają się agresywne w sposób jawny lub ukryty bądź też stawiają bierny opór otoczeniu, przyswajają normy zachowania w sposób powierzchowny, bez zrozumienia, co utrudnia ich internalizację i przekształcenie w wewnętrzne zasady i wzorce postępowania.

 

  1. Za najbardziej korzystny dla rozwoju osobowości dziecka uważa się zwykle demokratyczny styl wychowania. Istotną jego cechą jest dopuszczanie dziecka do współdziałania w życiu rodziny: dziecko wraz z rodzicami i innymi członkami rodziny omawia i dyskutuje rozmaite sprawy codzienne, planuje i organizuje sposób spędzania wolnego czasu, rozrywki czy wakacje, zastanawia się, jak rozwiązać kłopotliwe problemy, wypowiada swoje zdanie i przyczynia się do podjęcia określonej decyzji; uczy się także liczyć ze zdaniem innych i z ich interesami oraz współdziałać z rodzicami czy rodzeństwem przy każdej okazji i udzielać im pomocy w razie potrzeby. Daje to pole do rozwijania własnej inicjatywy oraz kształci postawy prospołeczne.

Metody kierowania zachowaniem się dziecka i sposoby jego kontroli przy demokratycznym stylu wychowania są zazwyczaj luźne. Dziecko zna zakres swoich obowiązków i zadań, nie zostały mu one jednak narzucone, lecz dobrowolnie je przyjęło, czasami z własnej chęci, a niekiedy dlatego, że wyjaśniono mu sens i konieczność podjęcia się ich dla dobra całej rodziny. W tej sytuacji jego ambicją staje się, aby jak najlepiej sprostać temu, co do niego należy i co samo zaakceptowało. Jeżeli w takich warunkach zdarzy się zaniedbanie lub złamanie zobowiązania, rodzice nie stosują na ogół środków represji, a raczej wyjaśniają dziecku, na czym polega niewłaściwość jego postępowania: posługują się więc metodami perswazji, argumentacji, nie zaś kary i nagany. Przy takim stylu wychowania stosunkowo wcześnie kształtuje się u dziecka zdolność do samokontroli i dyscyplina oparta na zinterioryzowanych normach i zasadach moralnych. Więź emocjonalna dziecka z rodzicami jest silna; przeważają zdecydowanie uczucia pozytywne: wzajemne zaufanie, sympatia i życzliwość.

Od autentycznie demokratycznego stylu zachowania, stymulującego rozwój społeczno-moralny i uczuciowy dziecka, trzeba odróżnić pozory demokracji we wzajemnym układzie stosunków rodzinnych. Demokratyczne kierowanie sprawami rodziny w sposób formalny polega na tym, że dziecko zostaje wprawdzie dopuszczone do udziału w nich, lecz rodzice nie liczą się faktycznie z jego zdaniem i sami o wszystkim decydują, pozostawiając mu swobodę jedynie w drobiazgach. Tego rodzaju taktyka prowadzi dość szybko do wytworzenia atmosfery zakłamania i nieszczerości. Zdarza się, też, że dziecko buntuje się przeciw pozornej swobodzie, domagając się faktycznych praw, jakie mu w rodzinie przyrzeczono. Dochodzi wówczas do zachowań opornych i agresywnych oraz do zerwania pozytywnej więzi emocjonalnej z rodzicami.

  1. Liberalny styl wychowania przypomina pod pewnymi względami wychowanie niekonsekwentne czy też ingerowanie w sprawy dziecka i w jego zachowanie wyłącznie od przypadku do przypadku. Wyróżnia się jednak zasadniczo tym, że takie postępowanie z dzieckiem jest w pełni świadome i zamierzone: rodzice przyjmują słuszne, według ich mniemania, założenie, że dziecku należy pozostawić całkowitą swobodę, nie trzeba hamować jego aktywności i spontanicznego rozwoju; wystarczy stworzyć mu odpowiednie warunki do zabawy, a potem do nauki, zaspokoić potrzeby materialne i uczuciowe, tj. otoczyć dziecko czułością i miłością oraz okazywać zainteresowanie jego sprawami wtedy, gdy samo tego żąda.

Interwencja w zachowanie się dziecka przy przyjęciu przez rodziców liberalnego stylu wychowania następuje tylko w wyjątkowych przypadkach, w sytuacji drastycznego naruszenia norm społecznych. Nawet wtedy restrykcje są słabe i łagodne, a rodzice usprawiedliwiają przed otoczeniem postępowanie dziecko tym, że nie dorosło ono jeszcze do zrozumienia istoty swego czynu i jego konsekwencji. Wpajanie norm i zasad moralnych zaczyna się w tym systemie wychowania późno, opóźniony jest także proces socjalizacji dziecka. Przywykłe do tego, że rodzice zaspokajają niemal wszystkie jego zachcianki i niczego mu nie zabraniają, dziecko niełatwo wyzbywa się swego egocentryzmu i z trudem przystosowuje się do grupy rówieśniczej.

 

 

 

 

Literatura:

Przetacznik-Gierowska M., Włodarski Z., Psychologia wychowawcza, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2002 , str. 128 - 130.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330408179,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 28 stycznia 2012

Licznik odwiedzin:  28 160

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie



Ilona Gołębiewska. Absolwentka I Liceum Ogólnokształcącego im. Piotra Skargi w Pułtusku. Z wykształcenia socjolog i pedagog. Studentka Socjologii i Pedagogiki w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Uczestnik ogólnopolskich i międzynarodowych konferencji naukowych. Członek zespołów badawczych m.in. seminarium badawczego "Trudne wspólnoty pamiętania i kłopotliwe miejsca pamięci". Autor publikacji naukowych i popularnonaukowych. Współpracuje z portalami społecznymi Newsweek.pl/Redakcja, InfoTuba i Media2.pl jako dziennikarz obywatelski. Prezes Koła Naukowego Pedagogów SGGW. Członek Zarzadu Międzywydziałowego Koła Naukowego Poszukiwań Interdyscyplinarnych "Argonauci". Zainteresowania: socjologia Internetu, socjologia edukacji i wychowania, komunikacja społeczna, media, PR i HR, mediacje i negocjacje, etyka w biznesie, pamięć kulturowa, nowe media. Hobby: konstruowanie budowli z zapałek, kultura Hiszpanii, nauka języka hiszpańskiego.

O moim bloogu

INSPIRACJE NAUKOWE Zapraszam również do zapoznania się z moim artykułem na temat Cyberprzemocy,który ukazał się w miesięczniku "Wychowawca" (nr 7-8/2010). http://www.wychowawca.pl/miesiecznik_no...

więcej...

INSPIRACJE NAUKOWE Zapraszam również do zapoznania się z moim artykułem na temat Cyberprzemocy,który ukazał się w miesięczniku "Wychowawca" (nr 7-8/2010). http://www.wychowawca.pl/miesiecznik_nowy/2010/07-08-2010/03.html

schowaj...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 03.12.2011 20:13:00
  • autor: afro
  • treść: bardzo ciekawy blog ...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to